Manifest, który stał się niczym kij w mrowisku zwanym Google

Dzisiejszy post dotyczy pewnej sprawy, która rozpaliła różne środowiska i nie tylko programistyczne. A mianowicie nagłówki artykułów na wielu portalach aż krzyczą: “Pracownik Google został zwolniony za dyskryminację kobiet” lub “Pracownik Google zwolniony za słowa o pracy kobiet w branży informatycznej” itp i itd. Brzmi ciekawie prawda? I tak stwierdziłam, że to może być interesujący temat do dalszej dyskusji. Jednakże zanim wydałam osąd wobec manifestu  zwolnionego pracownika, to postanowiłam sprawdzić, ile jest prawdy za tymi dość kontrowersyjnymi tytułami. A zazwyczaj bywa tak, że większość osób skupia swoją uwagę jedynie na tym elemencie, ignorując całość artykułu i powielając często nieprawdziwe informacje. I tak zagłębiłam temat, włącznie z przeczytaniem całego manifestu pracownika, który znajduje się w tym miejscu (https://assets.documentcloud.org/documents/3914586/Googles-Ideological-Echo-Chamber.pdf). I jak się okazało, czasami medialna burza potrafi nieźle wprowadzić w błąd.

 

10 – stronicowy manifest, który jest ciekawym źródłem wiedzy o Google

W dobie poprawności politycznej często pewne stwierdzenia mogą okazać się co najmniej niewygodne, na przykład dotyczące płci, rasy i różnic społecznych. James Damore, zwolniony pracownik Google swoim manifestem ostro zamieszał, poruszając tematy, które powoli zaczynają stawać się tematami tabu. I chodzi tu nie tylko o różnice biologiczne między kobietami a mężczyznami, ale także o uprzywilejowaną pozycję pewnych grup społecznych ze względu na ich “różnorodność”, a nie ze względu na kompetencje przez nich reprezentowane. Kto nie  wpisuje się w daną ideologię, ten wypada z gry.

Ale może w tym poście skupię się głównie na tych biologicznych predyspozycjach, które rzekomo wpływają na zajmowanie pozycji zawodowych lub pełnienia obowiązków służbowych, tak jak przytoczono w manifeście, na wyższych stanowiskach programistycznych w branży IT.

O biologicznej różnicy między kobietą a mężczyzną  a oczekiwaniami społeczeństwa

To prawda, że różnimy się (mózg kobiet i mężczyzn także się różni) – i tych zmian anatomicznych nie można negować. To prawda, że kobiety mają większe zdolności werbalne niż mężczyźni. Ale także można stwierdzić, że mężczyźni lepiej radzą sobie z zagadnieniami z nauk ścisłych. Ale uwaga – nie każda kobieta i nie każdy mężczyzna jest taki sam. I oprócz różnic anatomicznych warto zwrócić uwagę na uwarunkowania kulturowe oraz społeczne, które bardzo silnie oddziałują na rozwój dziecka, zarówno w przypadku  chłopca, jak i dziewczynki. Przypomina mi się pewna anegdota, która dotyczy nauk ścisłych i kobiet. W XIX wieku pewien prezes po zaproponowaniu kandydatury kobiety matematyczki do jednej z akademii nauk zapytał: “jeśli teraz przyjmiemy do akademii kobietę, to na jakiej żywej istocie się zatrzymamy?”.

Przez wiele, wiele lat w społeczeństwie istniały i zresztą wciąć istnieją pewne określone role, zadania i obowiązki przypisane zarówno kobietom, jak i mężczyznom. Od samego dzieciństwa wiele dziewczynek jest przygotowywanych bardziej świadomie lub mniej do pełnienia tych zadań. A dlaczego? Ponieważ jest to pożądane przez ogół społeczeństwa (wartozwrócić uwagę na zabawki dziewczynek i chłopców). Co ciekawe, w początkowych klasach edukacyjnych dziewczynki nie wypadają gorzej niż chłopcy w testach matematycznych. Jednakże w późniejszych latach można zauważyć, że dziewczynki idą w stronę społecznych i humanistycznych nauk (ale warto pamiętać, że nie wszystkie!). I kolejne dlaczego? Ponieważ od dziewczynek oczekuje się czegoś innego niż od chłopców. I cóż, podzielę się swoimi doświadczeniami na studiach – na kierunku pedagogicznym: zatrzęsienie kobiet, na kierunku informatycznym: poszczególne jednostki, które czesto spotykały się z pewnymi formami dyskryminacji ze strony niektórych wykładowców. Sama pamiętam, jak od jednego nauczyciela akademickiego usłyszałam, że nigdy nie będę dobrą programistką, a jedynie “rzemieślnikiem”.

Często rozmawiając z kobietami, które chcą zacząć programować spotykam się z pytaniami takimi jak, czy one dadzą radę lub nawet czy nadają się, ze względu na to, że programiści, to głównie mężczyźni. Na szczęście coraz więcej kobiet decyduje się na pracę w tej branży. I bardzo dobrze. Nie jest to również prawda, że kobiety wolą pracę opartą na kontaktach społecznych – większe zdolności werbalne nie są decydujące w wyborze stanowiska zawodowego. Podobnie, jak nie każdy mężczyzna nadaje się do pełnienia ról kierowniczych w branży IT, mimo wysoko rozwiniętych zdolności analitycznego myślenia.

 

A na zakończenie – o nierówności i przywilejach

Jednakże abstrahując od powyższych słów, często można przesadzić w drugą stronę, na co zwrócił uwagę autor wspomnianego wyżej manifestu, który notabene został w dużej części źle zinterpretowany. Nadawanie większych praw, możliwości i nagród ze względu jedynie na rasę czy płeć prowadzi do nierówności społecznej. Uprzywilejowana pozycja wynikająca jedynie z biologicznych cech prowadzi do dyskryminacji innych grup społecznych, które nie wpisują się w daną ideologię, często o naleciałościach politycznych. A więc są przysłowiowi “równi i równiejsi” w postaci pełnej hipokryzji. A może warto skupić się na indywidualnych predyspozycjach, umiejętnościach oraz doświadczeniu, które są niezwykle przydatne na danym stanowisku, bez względu na moje pochodzenie czy płeć?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *